|
Wpisany przez Weronika Świerzewska
|
|
„Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma” – tak śpiewały Fasolki i za młodzieńczych lat nuciło tę piosenkę pół podwórka. Czas mijał, każdy z nas dorastał, lecz oni wciąż śmiało mogą nucić Fasolową piosenkę. Triatloniści.
Dawno, dawno temu…
Jak to się zaczęło? Niektórym „znudziło” się bieganie i postanowili spróbować czegoś nowego. Inni od początku szukali mocnych wrażeń i chcieli zmierzyć się z własnymi słabościami. Sprawdzenie możliwości, pokonanie coraz dalej przesuwanych granic. Osiągnięcie miana „człowieka z żelaza”.
- Nie lubię „siłki”, a to jedyna – jak dla mnie – rozsądna metoda ogólnorozwojowa – mówi Michał. – Czasami lepiej jest gdzieś pojechać, niż pobiec. Na rower łatwiej jest umówić się z drugą osobą. Biegam sam – co czasem bywa nudne.
- W bieganiu osiągnąłem poziom, którego przekroczenie byłoby trudne – przyznaje Jarek. -Taka fizyczna granica, granica elastyczności przyswajania treningu. Postanowiłem rozwinąć umiejętności, które są zaniedbane - pływanie i rower. Przyrosty wyników będą prostsze. Wiec można powiedzieć, że ja z lenistwa wybrałem triatlon. Nie chciało mi się trzymać drylu zawodowego treningu biegowego. Tu mam frajdę i mogę się bawić sportem.
Sport. Praca. Obowiązek.
Triatloniści – bo tak należy mianować osoby, które startują w zawodach, gdzie po kolei uprawia się: pływanie, jazdę rowerem i bieg – muszą zapracować sobie na start, „przeżycie” zawodów, czy dobry wynik po przekroczeniu mety. Często przygotowania są długie, żmudne, ciężkie i wymagają dużej samodyscypliny. Oraz wyrozumiałości partnera czy rodziny.
|
|
|
Wpisany przez Weronika Świerzewska
|
|
Triatlonisto – wystrzegaj się!
Dlaczego jest tak, że nie wszystko działa, jak powinno? Do momentu startu plan układa się wyśmienicie. Dopięcie na ostatni guzik i... Porażka. Odcina nam prąd, zabiera energię, wywraca żołądek, boleśnie obciera – los. A może błąd startowy. Skąd się bierze?
Niemal każdy z nas doświadczył w czasie zawodów złośliwości losu, prawa Murphiego, piątku trzynastego czy czarnego kota przebiegającego drogę. Biegniemy, płyniemy, jedziemy rowerem i nagle zgrzyt! Dzieje się coś, czego nie uwzględnialiśmy w planach, a nawet częściej – nie braliśmy w ogóle pod uwagę. Wpierw nie wiemy, co się dzieje. Po chwili konsternacji, przechodzi oszołomienie, nadchodzi złość i rozczarowanie. Na samym końcu analiza. Wnioski?
Zebraliśmy błędy startowe, które są najczęściej popełniane przez startujących. Podzielili się nimi grupowicze 12tri.pl.
|
|
Wpisany przez Weronika Zielińska
|
|
Czyli jak zaplanować przerwę i na co zwrócić uwagę w okresie przygotowawczym.
Mamy październik – większość z biegaczy (nie tylko tych biorących udział w maratonie) jest już po najważniejszych startach w sezonie. Niezależnie od poziomu zaawansowania, każdemu marzą się życiówki w przyszłym sezonie.
Jednak zanim zaczniecie przygotowania do kolejnych startów warto odpocząć po tegorocznych zmaganiach. Planowana przerwa jest istotnym punktem w każdym planie treningowym. Należy dać wytchnąć swojemu organizmowi jak i umysłowi od codziennej rutyny treningowej. Proponuję „nic nierobie” minimum przez tydzień. Dlaczego? Nie tylko żeby się zregenerować, wyleczyć drobne urazy (bo poważne kontuzje powinniśmy leczyć u specjalisty) ale i zatęsknić za wysiłkiem fizycznym. Kiedy przejdziecie pierwszą fazę i Wasz organizm zacznie krzyczeć o odrobinę ruchu ;) zadbajcie o to aby oprócz treningów właściwych dla waszej dyscypliny/konkurencji, znaleźć czas na uprawianie sportów uzupełniających jak i ćwiczenia wzmacniające i korygujące.
|
|
|
Wpisany przez Marek Laszczka
|
Marathon des Sables – Marathon of the Sands – Maraton Piasków
Marathon des Sables powszechnie uważany jest za najtrudniejszy wieloetapowy ultramaraton świata. Kiedy w 1984 roku Patrick Bauer odbył 200 milową solową wyprawę w poprzek Sahary, został zauroczony pięknem i zarazem dzikością pustynnego krajobrazu. Dwa lata później zorganizował ten cieszący się zasłużonym poważaniem kilkudniowy wyścig, corocznie przyciągający najlepszych zawodników z całego świata.
Marathon des Sables – w skrócie MdS – odbywa się na Saharze, a jego trasa co roku jest nieznacznie modyfikowana. Dystans do pokonania wynosi około 243 km i zwykle jest podzielony na odcinki:
|
|
Wpisany przez Marek Laszczka
|
Comrades – jest to najstarszy i największy na świecie ultramaraton rozgrywany na dystansie 55,9 mili (ok. 90 km) w prowincji Kwazulu – Natal w Republice Południowej Afryki.
Podany dystans nie jest identyczny każdego roku, ale różnice są niewielkie. Jest to bieg – legenda i bieg – marzenie, ściągający do Afryki tysiące biegaczy z całego świata. Do 2010 r. odbyło się 85 edycji biegu, a łącznie udział w nich wzięło ponad 300 000 uczestników.
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 5 |