No dobrze wystartować w triathlonie, ale co to jest i jak to się je.
W Wikipedii znalazłem poniższy opis:
Triathlon (gr. trójbój) – wszechstronna dyscyplina sportowa będąca kombinacją pływania, kolarstwa i biegania. Zawodnik kolejno płynie, jedzie na rowerze i biegnie, a czas końcowy obejmuje również zmianę stroju sportowego.
Triathlon rozgrywany jest na kilku dystansach:
Super Sprinterski: 0,6 km pływania / 15 km jazdy rowerem / 3 km biegu
Sprinterski: 0,75 km pływania / 20 km jazdy rowerem / 5 km biegu
Olimpijski: 1,5 km pływania / 40 km jazdy rowerem / 10 km biegu
International Triathlon Union (ITU) - długi dystans: 4 km pływania / 130 km jazdy rowerem / 30 km biegu
Half-Ironman: 1,9 km pływania / 90 km jazdy rowerem / 21 km biegu
Ironman: 3,8 km pływania / 180 km jazdy rowerem / 42 km biegu
Iron: dystanse zbliżone do Ironman
Ultraman Triathlon: 10 km pływania / 421 km jazdy rowerem / 84 km biegu
Dystanse sprinterskie są raczej nie dla mnie. Nie wiem czy to te 38 lat czy co ale tempa nabieram dopiero po 40 – 60 min biegu czy jazdy na rowerze. To znaczy dosyć długo się rozgrzewam. Zanim bym się rozgrzał to wyścig by się już skończył. Lubię dłuższe biegi powyżej 10 km, ten sam problem mam z pływaniem i jazda na rowerze generalnie nie jestem sprinterem.
Sensowny wydaje się więc dystans olimpijski. Każdą z tych rzeczy oddzielnie potrafię wykonać bez problemu. Potrafię także wykonać dwie z nich w ciągu jednego dnia. Ale połączenie 3 pod rząd to już jest wyzwanie.
Ok no to wiem co to jest triathlon ale jak to się je to się chyba długo jeszcze bedę dowiadywał. Z różnych źródeł zewnętrznych jak i na własnej skórze.